top of page

Marek Edelman

dzieciństwo i młodość

Marek Edelman urodził się w Homlu na Białorusi prawdopodobnie 1 stycznia 1919 roku. Kwestia daty i miejsca Jego urodzin jest często podawana w wątpliwość. Rok 1919 jako rok urodzin mężczyzny widnieje w Jego dokumentach powojennych, m.in. w karcie rejestracyjnej Centralnego Komitetu Żydów w Polsce z 1946 roku. Później pojawiają się lata: 1921, 1922, a nawet 1924. Niektóre opracowania podają jako miejsce urodzenia Edelmana nie białoruski Homel, lecz Warszawę, czemu On jednak zaprzeczał. W jednym z wywiadów rzekł, że skłamał w 1945 roku, podając rzekome miejsce Jego urodzenia – Warszawę – w danych do metryki, aby uniknąć repatriacji do Związku Radzieckiego [1.1]. Do śmierci mówił On o stolicy „moje miasto”. Gdy był kilkuletnim dzieckiem, bolszewicy jednego dnia rozstrzelali jedenastu braci Jego matki. Po tym wydarzeniu, rodzina, wraz z małym Markiem, przeprowadziła się do Warszawy. Rodzice w niedługim odstępie czasu osierocili Go, mianowicie około 1924 roku umarł ojciec Edelmana – Natan Feliks, którego właściwie nie pamiętał. Został sam z matką – Cecylią Edelman (z domu Piercowską). Od najmłodszych lat był związany ze środowiskiem żydowskich socjalistów. Pisano o nim, iż:

 „Marek jest dzieckiem z bundowskiego domu”;

i że miłość do socjalizmu wyssał wraz z mlekiem matki [1.3]. Ta pełniła funkcję sekretarza w kobiecej organizacji afiliowanej przy Bundzie – JAF (Jidisze Arbeter Froj, jid. Żydowska Kobieta Pracująca). Gdy zmarła, około 1934 roku, osoby związane z Bundem – przyjaciele matki, Salek i Roza Liechtenstein (lub, jak wynika z innych źródeł, Sonia Nowogródzka i Estera Iwińska) – zastąpiły około 13-letniemu chłopcu rodzinę, której On już nie miał, co wpłynęło na Jego wychowanie. Należy podkreślić, iż młodzieniec sam zarabiał na swoje utrzymanie. Edelman uczęszczał do jednej ze szkół CISZO (Centrale Jidisze Szul Organizacje, jid. Centralna Żydowska Organizacja Szkolna), w związku z czym nieustannie obracał się w środowiskach socjalistycznych – z tych pochodzili Jego nauczyciele; przyjaźnił się z dziećmi bundowców. W tym czasie wyjeżdżał z innymi dziećmi żydowskich socjalistów na letnie obozy SKIF-u (Socjalistiszer Kinder Farband, jid. Socjalistyczny Związek Dziecięcy), organizacji dla dzieci afiliowanej przy Cukunfcie. Wpływ na rozwój młodzieńca w duchu socjalizmu miał także Jego pobyt w sanatorium im. Włodzimierza Medema w Miedzeszynie pod Warszawą, placówce prowadzonej przez bundowców, do której trafił, gdyż zachorował na gruźlicę. Jeszcze przed wybuchem wojny Marek poznał osobiście przywódców Bundu – Wiktora Altera i Henryka Erlicha. Tuż przed wojną, wiosną 1939 r., zdał maturę. Zdał maturę jak zwykły uczeń, nigdy nie miał on jednak szansy na „zwykłe” życie.

działalność podczas

 II wojny światowej

Początkiem września 1939 roku, Marek Edelman, wraz z przyjaciółką, wyjechał z Warszawy, lecz wrócił do stolicy po miesiącu i zatrudnił się jako goniec w Szpitalu Dziecięcym Bersohnów i Baumanów. Dzięki temu, gdy Jego mieszkanie (w okolicy więzienia Pawiak) w 1940 roku znalazło się w granicach getta, miał On przepustkę uprawniającą do opuszczania dzielnicy zamkniętej, czyli do wejścia na „stronę aryjską”. Była ona niezbędna do dostarczania kart chorobowych i próbek krwi do Urzędu Higieny na ulicę Nowogrodzką, a później na ulicę Spokojną. Umożliwiła ona młodemu mężczyźnie przekazywanie wiadomości ze świata poza murami do getta i odwrotnie. Był On także jednym z redaktorów prasy podziemnej wydawanej przez Cukunft - żydowską organizację młodzieżową Bundu. Wszedł w skład władz Żydowskiej Organizacji Bojowej, gdy powstała po tzw. „wielkiej akcji wysiedleńczej na Wschód”. Był również uczestnikiem powstania w getcie warszawskim, stanowiąc siły komendatury ŻOB-u oraz jako dowódca pięciu grup na terenie tzw. szopu szczotkarzy, czyli miejsca produkcji szczotek dla armii niemieckiej, ale przede wszystkim – konspiracyjnej działalności Żydowskiej Organizacji Bojowej (w rejonie ulic: Świętojerskiej, Wałowej i Franciszkańskiej). Następnie natomiast przeprowadził cztery grupy na teren getta centralnego. Po śmierci Mordechaja Anielewicza (8 maja 1943 r.), został ostatnim przywódcą ŻOB-u podczas walk w getcie. Na 10 maja 1943 roku datuje się dzień, w którym – wraz z innymi powstańcami – Edelman przedostał się kanałami na ulicę Prostą na warszawskiej Woli, gdzie podjechały dwa ciężarowe samochody, które przewiozły ich do lasku w Łomiankach. Ukrywający się w kanałach – na oczach zdumionych obserwatorów – wyszli z kanału z bronią w ręku. Nie wszyscy natomiast zdążyli się wydostać – część bojowców schowała się w pobliskich ruinach. Ktoś jednak zawiadomił Niemców, z czego wywiązała się walka, w której zginęli wszyscy ukrywający się. Marek Edelman – jako jeden z nielicznych bojowników – przeżył powstanie w getcie warszawskim. Po wojnie wspominał to wydarzenie:

„W tych warunkach w kanale, wysokim na siedemdziesiąt centymetrów, gdzie nie można się wyprostować, a woda sięga do ust, czekamy 48 godzin na wyjście. Co chwilę ktoś mdleje. Najbardziej męczy pragnienie. Niektórzy piją gęstą, szlamowatą wodę kanału. Sekundy wydają się miesiącami”. [1.4]

Po upadku powstania w getcie ukrywał się z Icchakiem Cukiermanem (ps. „Antek”) w Grodzisku Mazowieckim.

 

W 1944 roku Marek Edelman wziął udział w powstaniu warszawskim jako członek ŻOB-u w szeregach Armii Ludowej na Starym Mieście, a następnie, po ewakuacji kanałami, na Żoliborzu. Gdy powstanie upadło, ukrywał się wraz z grupą kolegów (m.in. Icchakiem Cukiermanem, Cywią Lubetkin, Teodozją Goliborską, Zygmuntem Warmanem i Salem Fiszgrundem) przy ul. Promyka 43. 15 listopada 1944 roku, z uwagi na rosnące niebezpieczeństwo i wyczerpywanie się zapasów żywności, zostali Oni ewakuowani dzięki pomocy ekipy zorganizowanej przez personel szpitala Polskiego Czerwonego Krzyża z Boernerowa. Alina Margolis – jak się okazało – przyszła żona Marka, wspominała, że transportowanego na noszach, osłabionego Edelmana, trzeba było przykryć całkowicie z uwagi na jego żydowską urodę:

„Gdy na posterunku podeszli Niemcy, by unieść koc z jego głowy, wszyscy zbledli. W ostatniej chwili jedna z dziewczyn krzyknęła „Achtung! Fleckfiber!” (niem. Uwaga! Tyfus!). Niemcy panicznie bali się tyfusu, więc odskoczyli jak oparzeni”. [1.5]

Żydowscy powstańcy zostali wyprowadzeni poza Warszawę, umieszczeni w szpitalu i zaopatrzeni w fałszywe dokumenty.

działalność w PRL

Po zakończeniu wojny – jak sam wielokrotnie wspominał – z początku podróżował po kraju, poszukując innych bundowców, w celu odbudowania struktur organizacji. Związał ostatecznie swoje życie z Łodzią. Nie wiadomo dokładnie, czy także z lokalną organizacją Cukunft. Z ramienia organizacji miał brać udział w konferencjach młodzieży socjalistycznej za granicą. Wiele lat później jednak, autorom książki pt. „Marek Edelman Życie. Po prostu", Krzysztofowi Burnetko oraz Witoldowi Beresiowi, powiedział, iż nie widział już sensu istnienia Bundu na żydowskiej ulicy w Polsce – nie było już bowiem żydowskiego proletariatu. W tejże książce znajduje się natomiast – wśród innych fotografii – zdjęcie, zatytułowane „Członkowie powojennych władz Bundu”, na którym znajduje się Edelman. O swojej rezygnacji opowiedział również wcześniej już wspomnianemu „Antkowi” Cukiermanowi. Ponoć podczas spotkania bundowców w powojennej Polsce, na postulat projektu odbudowy Bundu, odpowiedział:

„Towarzysze, starczy tego chlapania się w szczynach!”. [1.6]

Jednak w 1948 roku miał się niemal „rzucić” na Salo Fiszgrunda (sekretarza Centralnego Komitetu Bundu) na wieść o samolikwidacji Bundu.

 

Ożenił się z Aliną Margolis, z którą miał dwójkę dzieci: syna Aleksandra (ur. 1951 r. – polski biofizyk, reżyser filmowy) i córkę Annę (ur. 1956 r.). W Łodzi w 1951 roku ukończył medycynę na Akademii Medycznej, po czym zaczął pracować jako kardiolog.  W 1966 roku z powodu nagonki antysemickiej, został zwolniony z pracy w Szpitalu im. Seweryna Sterlinga, dwa lata później ze szpitala wojskowego, a w 1968 roku zaś  z powodów politycznych nie przyjęto Jego habilitacji. Jego żona – wraz z dziećmi – wyprowadziła się do Paryża. Edelman jednak pozostał w Polsce, a swoją decyzję tłumaczył:

„Ja postanowiłem zostać. Ktoś przecież musiał zostać z tymi wszystkimi, którzy zginęli”.  [1.7]

Jako osoba niesamowicie ceniąca wolność, zapytany, dlaczego nie wyjechał, odpowiedział:

"Co to, ktoś mi będzie narzucał, co ja mam robić i gdzie ja mam jechać?" [1.8]

Jako lekarz w 1971 roku, wprowadził w Polsce rewolucyjną metodę leczenia schorzeń sercowych, polegającą na połączeniu krążenia żylnego z tętniczym. Swoje posłannictwo lekarza Edelman tłumaczył:

"Pan Bóg już chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując jego chwilową nieuwagę". [1.9]

Od początku lat 70. XX w. związany był ze szpitalem im. Nikołaja Pirogowa w Łodzi. W połowie lat 70. natomiast rozpoczął działalność opozycyjną, współpracując z Komitetem Obrony Robotników. W styczniu 1976 roku był jednym z sygnatariuszy Listu 101 intelektualistów przeciwko zmianom konstytucji, skierowanego do władz PRL. Od początku lat 80. mężczyzna zaś był członkiem Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego (NSZZ) „Solidarność”. W 1989 roku uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu.

działalność w III RP

W 1990 roku został jednym z założycieli Ruchu Obywatelskiego Akcja Demokratyczna. Następnie działał w Unii Demokratycznej, Unii Wolności oraz Partii Demokratycznej. W wyborach parlamentarnych w 1991 roku bezskutecznie ubiegał się o mandat senatora w okręgu warszawskim. Przez całe życie walczył i przemawiał w imieniu osób słabszych i pokrzywdzonych. Walczył o ludzką godność i wolność, co wielokrotnie podkreślał w wypowiedziach ustnych i pisemnych. Pytany o to, co jest najważniejsze w życiu odpowiedział:

"W zasadzie najważniejsze jest samo życie. A jak już jest życie, to najważniejsza jest wolność. A potem oddaje się życie za wolność. I już nie wiadomo, co jest najważniejsze". [1.10]

Przykładem jego działań jest apel skierowany do przywódców NATO w kwietniu 1999 roku w sprawie zaprzestania nalotów na Kosowo, który opublikowano w najważniejszych dziennikach na Zachodzie. Wcześniej udał się także z konwojem pomocy humanitarnej do Sarajewa. W 1999 także był wraz z Jackiem Kuroniem współautorem listu otwartego do ówczesnego prezydenta Czech Václava Havla przeciw budowie płotu w Uściu nad Łabą, mającego odgrodzić czeskich mieszkańców od domów zamieszkałych przez Romów. Był członkiem Komitetu Budowy Muzeum Historii Żydów Polskich. Przez ostatnie dwa lata życia mieszkał w Warszawie u Pauli Sawickiej, swojej przyjaciółki, która mawiała o nim: 

W gruncie rzeczy był nieśmiałym człowiekiem, wcale nie był tupeciarzem. Gdy jego racja zwyciężała, zwykł mawiać o sobie: Bo ja jestem mądry Żyd. W pewnym momencie zaczął dodawać: stary, mądry Żyd. Do końca życia tkwił w nim chłopiec – przekorny, zbuntowany i chodzący własnymi drogami. [1.11]

Do końca życia Edelman pojawiał się co roku 19 kwietnia pod pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie i składał hołd poległym towarzyszom, upamiętniając ich bukietem żonkili, który corocznie otrzymywał od anonimowego nadawcy. 

śmierć

Zmarł 2 października 2009 z powodu niewydolności oddechowej. Został pochowany 9 października na cmentarzu żydowskim przy ulicy Okopowej(kwatera 12). W pogrzebie uczestniczyło około 2 tysięcy osób. Mowę nad grobem wygłosił Jacek Bocheński. Wcześniej przed pomnikiem Bohaterów Getta przemawiali także: Tadeusz MazowieckiAdam Michnik i Aleksander Smolar. Na uroczystości obecni byli również m.in. prezydent RP Lech Kaczyński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Ewa Junczyk-Ziomeckanaczelny rabin Polski Michael Schudrich, były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss, przewodniczy warszawskiej gminy żydowskiej Piotr Kadlczik, były minister spraw zagranicznych Izraela Mosze Arensmarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, były prezydent RP Lech Wałęsaprezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, a także reżyserka Agnieszka HollandSymcha Rotem i Konstanty Gebert.

przypisy do całego tekstu:

[1.1] ”Ale ja chyba nie powinienem się do tego Homla przyznawać, bo w 1945 roku skłamałem, podając do metryki jako miejsce urodzenia Warszawę. Żeby mnie nie repatriowali tam z powrotem...” Cyt. za: J. Szczęsna, I już nic nie było jak przedtem. Rozmowa z Markiem Edelmanem, [w:] Gazeta Wyborcza [online] 22.04.1999 https://wyborcza.pl/7,153803,301542.html [dostęp: 28.03.2023].

[1.2] Chawer Marek, „Jugnt-Weker” kwiecień 1947, nr 3(4).

[1.3] Bielicka-Blum L., Marek Edelman, Gheto walczy, „Fołkscajtung” luty 1946, nr 1.

[1.4] Engelking B., Leociak J., Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście, Wyd. IFiS PAN, Warszawa 2001, s. 745.

[1.5] Margolis-Edelman A., Tego, co mówili, nie powtórzę..., Wrocław 1999, s. 147

[1.6] Cyt. za: Zuckerman Y., Nadmiar pamięci (Siedem owych lat). Wspomnienia 1939–1946, Warszawa 2000, s. 380.

[1.7] Cyt. za: Assuntino R., Goldkorn W., Strażnik. Marek Edelman opowiada, Kraków 2006, s. 115.

[1.8] Edelman M. podczas jednego ze swoich wieczorów autorskich, zapytany, dlaczego nie wyjechał z Polski. 

[1.9] Cyt. za Edelman M., Krall H., Zdążyć przed Panem Bogiem,  Kraków 1976, [online] 2008 https://wolsztyn24.pl/mrozkowiak/files/zdazyc_przed.pdf [dostęp: 28.03.2023], s.50.

[1.10] Edelman M.  podczas uroczystości nadania honorowego obywatelstwa Łodzi, Łódź 1999.

[1.11] Białek B., Kilka rzeczy o doktorze, które trzeba o nim wiedzieć, op. cit., s. 26.

Marek Edelman

zdjęcia, nagrody, wyróżnienia i upamiętnienia

Markaldelmanialinamargolis-edelman

©2023 נעשה על ידי markieldelmanialinamargolis-edelman. נוצר עם Wix.com

bottom of page